Co lubię w muzyce rockowej

Stone Temple Pilots Core, Alice in Chains Dirt, Mudhoney Peace of Cake i Mother Love Bone/ Temple of the Dog, Soundgarden wszystko i Green River; Pearl Jam pierw­sze 2 albumy, Nirvana dla mnie tylko Bleach, reszty nie słu­cham. Faith No More też lubię, The Real Thing, Angel Dust, King for a Day szcze­gól­nie; Smashing Pumpkins Gish i Siamese Dream, White Zombie – Astro Creep i Sexorcisto The Devil Music. Iggy Pop New Values i oczy­wi­ście The Idiot z moją ulu­bioną Sister Midnight. Dead Boys/ The Damned/ Richard Hell, 70te lata. Sonic Youth oczy­wi­ście Dirty i Goo, ale też kilka innych albu­mów bar­dzo lubię; Gang of Four Damaged Goods, wspa­niały numer. Jane’s Addiction uwiel­biam, jestem psy­cho­fa­nem Perry Farrella, moim zda­niem kładą Red Hotów na łopatki. Violent Femmes Add it Up. Nine inch Nails Pretty Hate Machine i Downward Spiral, Trent Reznor spoko typ. RATM pierw­sze 2 albumy, Kobong s/t, Queens of the Stone Age super. Bauhaus wszystko. Joy Division wszystko. The Offspring wszystko. The Ramones pierw­sze 5 albu­mów do Live. Sepultura 4 pierw­sze albumy, Pantera 2 pierw­sze ew 3 bez Cowboys in Hell. Biohazard wszystko. HC NY – Madball; Suicidal Tendencies wszystko, uwiel­biam, szcze­gól­nie The Art of Rebelion, The Clash tro­chę, Sex Pistols bar­dzo, New York Dolls petarda debiut i Too Much Too Soon też spoko, T.Rex wszystko – jestem psy­cho fanem Marca Bolana, Roxy Music pierw­sze 5 albu­mów, a 3 pierw­sze uwiel­biam, Talking Heads wszystko, Blondie 2 pierw­sze, Suicide, Patti Smith Horses uwiel­biam. Tak tylko pokrótce napi­szę o latach 60tych w Rocku – The Who, The Doors, Rolling Stones, Led Zeppy wszystko, Hendrix, Black Sabbath, Janis, Santana, Love, Jefferson Airplane, Grateful Dead. Love Forever Changes coś pięk­nego. Neila Younga nie lubię za bar­dzo, Deep Purple lubię. Pink Floyd tak sobie, Syda Barreta lubię, King Crimson uwiel­biam. Z pol­skich SBB, Breakout, Brygada Kryzys, Siekiera, Armia, Apteka w miarę, Kazik NŻ lubię, Illusion, Flapjack, Korę lubię pierw­szy album szcze­gól­nie, debiut z Boskie Buenos. Nie lubię Grechuty ani tych wszyst­kich poezji śpie­wa­nych. Klan Mrowisko super album, mało znany. Acid Drinkers bar­dzo lubię.